Do góry

JA Piękna

Pogromcy pielęgnacyjnych mitów. Przedłużanie rzęs

Czy da się odróżnić przedłużone rzęsy od tych naturalnych? Czy przedłużanie obciąża naturalne włoski, tak jak często się o tym mówi? Czemu przedłużanie rzęs jest takie kosztowne? Jakie są alternatywne metody na piękne i gęste rzęsy? Odpowiedzi na wszystkie te i wiele innych pytań znajdują się właśnie w tym artykule. Jeśli chcesz, żeby przedłużanie rzęs nie miało przez tobą tajemnic, zajrzyj tutaj koniecznie.

Jeśli bierzemy już pod uwagę tak bardzo ingerujący w strukturę włosków zabieg, jak przedłużanie rzęs, musimy wiedzieć, co jest prawdą, a co mitem. Wiele na temat zagęszczania rzęs i doklejania tych sztucznych można przeczytać w sieci, ale nie wszystko jest zawsze prawdą. Jak oddzielić wartościowe informacje od kłamstwa? Bardzo prosto. Wystarczy przeczytać ten artykuł.

przedluzanie-rzesMIT 1. Przedłużanie rzęs może być tanie.

Czy przedłużanie rzęs może być tanie? Niestety nie, jeśli mówiąc o takim zabiegu mamy na myśli profesjonalnie wykonaną usługę. Wiadomo, że niemal w każdym mieście znajdziemy pseudostylistkę rzęs, która wykona przedłużanie za pół darmo. Z pozoru wydaje się to opłacalne, ale jeśli spojrzymy później na uzyskane efekty, możemy zmienić zdanie. Krzywo przyklejone rzęsy, podrażnione oczy, powyrywane włoski i nieestetycznie umazana klejem powieka. To tylko część z efektów, jakich możemy oczekiwać za niską cenę.

Skutecznie i niedrogo możemy przedłużyć rzęsy z odżywką do rzęs i brwi Nanolash, która kosztuje tyle, co dobra maskara, a wystarcza na pół roku naturalnej kuracji stymulującej wzrost. Niestety, jeśli chcemy mieć perfekcyjnie zagęszczone i przedłużone rzęsy u kosmetyczki, musimy liczyć się z wysokimi kosztami. Tym większymi, im bardziej czasochłonną metodę (np. przedłużanie rzęs metodą objętościową) i kosztowne materiały (np. rzęsy jedwabne lub mink) wybierzemy.

MIT 2. Przedłużanie rzęs nie osłabia ich.

Czy przedłużanie rzęs osłabia naturalne włoski? Często słyszymy, że nie. To kłamstwo, które powtarzają przeważnie właścicielki salonów kosmetycznych i stylistki rzęs, dla których każda utrata klientki to strata finansowa. Nie mogąc sobie na to pozwolić, zapewniają, że przedłużanie rzęs wcale nie jest szkodliwe. W rzeczywistości każda ingerencja w naturalną strukturę włosa, dodawanie mu ciężaru i oblepianie syntetycznym klejem jest dla niego szkodliwe. Brak stałego dostępu do tlenu i nadmierne obciążenie to najczęstsze przyczyny złego stanu rzęs po zabiegu.

Bez szkody dla naturalnych włosków działa odżywka do rzęs i brwi Nanolash, która wykazuje właściwości wzmacniające, odżywiające i regenerujące, dzięki którym pobudza wzrost. Nawet najlepiej wykonany zabieg przedłużania nie może równać się z żadną kuracją wzmacniającą. Przedłużanie rzęs to maskowanie problemu cienkich i niewyraźnych włosków, a żeby ten problem naprawić, potrzebne jest wewnętrzne wsparcie. Zabiegi kosmetyczne na rzęsach nie pomagają.

MIT 3. Przedłużanie rzęs daje naturalne efekty.

Czy przedłużanie rzęs daje naturalne efekty? Nie ma wątpliwości, że świetnie wykonany zabieg z użyciem najlepszych materiałów dopasowanych do klientki może być efektowny. Nie zmienia to jednak faktu, że sztuczna rzęsa jest bardzo łatwa do odróżnienia od naturalnej. Ludzkie rzęsy są jednymi z najcieńszych włosów na naszym ciele i bardzo trudno jest stworzyć sztuczną imitację o takiej samej grubości. Poza tym zbyt błyszcząca, przycięta idealnie, jednobarwna i wyidealizowana linia rzęs to efekt, który daje tylko przedłużanie rzęs.

Odżywka do rzęs i brwi Nanolash daje najbardziej naturalny efekt, bo nie maskuje problemu, a działa pozytywnie na poprawę kondycji i wyglądu naszych rzęs. W najlepszym i najdroższym salonie kosmetycznym nie uzyskamy takiego efektu, o jakim mowa. Bardzo naturalnych, asymetrycznych, błyszczących refleksami i pięknych rzęs. Serum działa na źródło, czyli pobudza pracę cebulki włosowej, w której zapisane są wszystkie informacje o idealnym wyglądzie rzęs.

MIT 4. Przedłużanie rzęs nie powoduje uczuleń.

Czy można być uczulonym na przedłużanie rzęs? Na samo przedłużanie raczej nie, ale już na materiały, których używa się do tego zabiegu, bardzo często. Niestety podrażnienia to jedna z tych indywidualnych kwestii, które u każdego objawiają się inaczej. Faktem pozostaje, że bardzo często odnotowuje się podrażnienia i uczulenia, słabsze lub silniejsze, w trakcie oraz po zabiegu zagęszczania rzęs. Wrażliwość okolic oczu sprawia, że nieumiejętne doklejanie rzęs albo po prostu niewłaściwe materiały, powodują nawet bardzo silne podrażnienia.

Pewność, że nasze oczy nie ucierpią na przedłużaniu, daje tylko odżywka do rzęs i brwi Nanolash, której naturalny i prosty skład został przebadany i przetestowany nie jeden raz. Kosmetyki naturalne, które bazują na substancjach naturalnych, rzadko kiedy uczulają. W przeciwieństwie do syntetycznych klejów albo rzęs z jedwabiu lub futra norek, czyli materiału odzwierzęcego. Przedłużanie rzęs może skończyć się nieprzyjemnie, a stosowanie serum nie.

MIT 5. Nie ma lepszej metody niż przedłużanie rzęs.

Jaka jest najlepsza metoda na piękne i długie rzęsy? Wiele osób powie, że przedłużanie, jednak będą w błędzie. Niestety przedłużanie rzęs ma swoje wady, i to dość poważne. Trzeba o nich powiedzieć głośno i wyraźnie. Kilka bardzo ważnych minusów tej metody wymienione było w poprzednich punktach: bardzo wysoka cena, obciążanie rzęs, podrażnienia i sztuczny efekt. Do kompletu można dorzucić jeszcze czasochłonność, bo na przedłużanie rzęs trzeba poświęcić nawet kilka godzin, jeśli wybierzemy bardzo absorbującą czas metodę. Za wadę można uznać również fakt, że bardzo trudno jest znaleźć salon kosmetyczny, w którym naprawdę znają się na swojej pracy i nie zamienią naszych rzęs w karykaturalną abstrakcję.

Najlepsza alternatywa dla przedłużania to odżywka do rzęs i brwi Nanolash, która kosztuje niewiele, nie zabiera dużo czasu, działa kompleksowo i współgra z naturalnym cyklem rzęs. Skoro półroczną kurację wydłużającą, która kończy się niesamowicie naturalnymi i wyrazistymi efektami, można mieć w tak niskiej cenie, grzechem byłoby nie skorzystać. Zwłaszcza że serum można zamówić online, a jego aplikacja nie zajmuje więcej niż kilka minut po wieczornym demakijażu.

banner